• Lifestyle,  Podróże

    Pakowanie walizki – czas na wakacje!

    W końcu przyszedł czas na wyczekiwane wakacje. Pierwszy dłuższy urlop w tym roku, więc czas na wyjazd. Pakowanie walizki wałkowane jest na każdym kroku i w sieci można znaleźć masę sposobów jak najlepiej się spakować. W tym temacie dołożę i ja parę groszy :). Początkowo był plan lecieć do Portugalii, potem myśleliśmy o Grecji a ostatecznie wyszło, że udajemy się do Hiszpanii. Konkretnie? – Minorka. W planach były wycieczki zwiedzane np. Lizbona, ale ostatecznie zdecydowaliśmy się na błogi odpoczynek na plażach wśród pięknej natury. Dzięki temu, że lecimy z biurem podróży – w sumie pierwszy raz, to mamy możliwość zabrania 2 bagaży – duży 20 kg i mały do 10 kg. Niestety spowodowało to zabranie połowy mojej szafy mimo, że nie założę pewnie większości rzeczy. Nie wiem czy też tak macie, ale jakbym miała lecieć na tydzień tylko z małą walizką to bez problemu bym wszystko co ważne zabrała. A tak wiedząc, że mam pełno miejsca biorę wszystko co wpadnie w moje ręce, bo może się przydać :). Jakie są moje sposoby na pakowanie walizki?

  • Lifestyle

    Last weekend

    Ostatnio biorąc jeden dzień urlopu mogliśmy cieszyć się długim weekendem, mając 4 dni wolnego. Część z Was pewnie wybrała się na mini wakacje, część pracowała, a część po prostu odpoczywała w domu. Mnie tyczy się ta ostatnia opcja, czyli odpoczynek w domu. Niestety nie mamy do tej pory auta, więc dalsze wyjazdy np nad morze nie były możliwe, chyba że autobusem. Weekend spędziliśmy na odpoczynku, sprzątaniu mieszkania i jeździe na rowerze. W mieście odbywały się także koncerty i dni otwarte browaru oraz zakładu produkcji GE Power.

  • Fashion,  Lifestyle

    Luźny poniedziałek i nerka zamiast torebki – ootd.

    W ostatni poniedziałek mieliśmy zaplanowaną wizytę u dentysty na kontrolę w rodzinnym mieście, oddalonym o 30 km od aktualnego miejsca zamieszkania. Nie wiem jak Wy, ale ja mając swojego dentystę, do innego nie pójdę 🙂 Po pracy mieliśmy na spokojnie iść spacerem na przystanek autobusowy, bo niestety samochód w naprawie. Muszę przyznać, że brak samochodu w takich momentach mocno uprzykrza życie. Wiem, że wiele osób nie ma samochodu i codziennie dojeżdża komunikacją do pracy czy szkoły, robiąc przy tym zakupy i wyczekując na autobus. Pewnie gdybym nie miała auta to nie byłoby takiego problemu, ale jednak przyzwyczajenie swoje robi 🙂 Niestety wyszliśmy biegiem z domu, bo nie potrafiliśmy wyjść kilka minut wcześniej i dosłownie biegliśmy na przystanek żeby się nie spóźnić! Taki urok autobusu, że powinno się być na czas 🙂 W momencie biegu przydała się nerka zamiast torebki, bo była po prostu wygodniejsza.